wizyt: 1640461

Dodatki » Kryzys

Kryzys wyznacza nowy geopolityczny ład.

 

 

Obwiniajmy chciwych bankierów. Obwiniajmy nierozważne zarządzanie Rezerwą Federalną przez Alana Greenspana. Złóżmy winę na nieodpowiedzialnych właścicieli domów, którzy brali kredyty wiedząc, że nigdy ich nie spłacą. Obarczmy odpowiedzialnością wszystkich polityków i regulatorów za zamykanie oczu przed nadchodzącą burzą.

 

Wszyscy, wyżej wymienieni, są winni. Jestem pewien, że jeszcze więcej łajdaków tam się czai. Jednak czasem warto spojrzeć na sprawy z drugiej strony teleskopu. Ruina systemu finansowego odbija – jak w lustrze – zmieniającą się równowagę geopolityczną. Oferuje ona poradę i wysyła ostrzeżenie w związku z tym, co Zachód powinien zrobić z nowopowstającym światowym porządkiem.

Do niedawna mowa była o upokorzeniu amerykańskiego kapitalizmu, opartego na leseferyzmie. Dofinansowanie w wysokości 700 miliardów dolarów, poczynione przez rząd Stanów Zjednoczonych było ceną, jaką przyszło zapłacić za wczorajszą nieposkromioną pychę. Z powodów nadal mi nieznanych, paru europejskich polityków wydawało się cieszyć z problemów swojego sojusznika, który ciągle jeszcze gwarantuje ich bezpieczeństwo.

Schadenfreude nadchodzi przed upadkiem. Solidne, konserwatywne Niemcy znalazły się wśród państw, zmuszonych do ratowania swoich banków. Kanclerz Angela Merkel musiała publicznie zapewniać niemieckich wyborców, że ich oszczędności są bezpieczne.

Belgia i Holandia uratowały bank Fortis. Irlandia i Grecja wydały całościowe gwarancje tym, którzy mają bankowe depozyty. Inni postąpili podobnie. W dramatyczny sposób brytyjski rząd Gordona Browna częściowo znacjonalizował wszystkie wiodące banki, w desperackiej akcji mającej skruszyć lody zamrożonych kredytów.

Jeśli toksyczne hipoteczne walory i nieprzejrzyste kredyty, które zainfekowały światowy system finansowy, miały być opatrzone metką "made in the USA", to trzeba powiedzieć iż europejskie banki były gorliwymi klientami. Zamiast o upokorzeniu Ameryki, powinniśmy mówić o upokorzeniu Zachodu.

Azja, jak widać na rynkach w bieżącym tygodniu, nie jest uodporniona na szok i stres. Japonia, która całkiem niedawno wyszła z przedłużającego się mroku bankowej katastrofy lat 90., znowu została poszkodowana przez burzę na świecie. W tym tygodniu Chiny poczuły się zobowiązane pójść w ślady zachodnich banków centralnych i obcięły stopy procentowe. Tak też zrobiła cała gromada mniejszych krajów azjatyckich. Recesja w Stanach Zjednoczonych i w Europie spowolni wzrost rozwijającej się azjatyckiej gospodarki.

Spoglądając wstecz, dwie rzeczy sprawiają, iż kryzys ten jest wyjątkowy. Pierwsza z nich to jego jawna brutalność. Nie jestem pewien, czy potrzebne jest porównywanie go z latami 30. XX wieku. Historia nigdy nie idzie po linii prostej. Ewidentnie, rządy i banki centralne nie miały wcześniej żadnych doświadczeń z radzeniem sobie ze stresem i szokiem tak intensywnym i wszechobecnym, jakiego byliśmy świadkami w ciągu minionego roku.

Druga różnica kryje się w geografii. Po raz pierwszy epicentrum było na Zachodzie. Z perspektywy Waszyngtonu, Londynu czy Paryża, kryzysy finansowe to były rzeczy, które zdarzały komu innemu – Ameryce Południowej, Azji, Rosji.

Fale szoku czasem obmywały zachodnie brzegi, zwykle w formie żądania, aby bogate państwa ratowały swoje własne, nieroztropne banki. Ale te kryzysy rozgraniczały północ i południe, świat uprzemysłowiony i rozwijający się. Kraje rozwijające się wpadały w kłopoty – Zachód mówił im stanowczo, co muszą zrobić, aby się z nich wydostać.

Instrukcje przychodziły w formie trafnie wyrażonego konsensusu Waszyngtonu: bolesne recepty, w tym liberalizacja rynku i fiskalna konsolidacja, wdrożone za cenę finansowego poparcia ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Tym razem kryzys rozpoczął się na Wall Street, zapoczątkowany przez gwałtowny spadek cen domów w Ameryce. Kraje rozwijające się raczej są jego ofiarami niż sprawcami. A jak jest przyczyna takiego odwrócenia ról? Zażyły one wystarczająco dużo zachodniego lekarstwa.

Dziesięć lat temu, po tym jak kryzys z lat 1997-98 zrujnował gospodarkę niektórych najbardziej prężnych krajów, Azja powiedziała: nigdy więcej! Dłużej nie będziemy już prosić, gdy sprawy przybiorą zły obrót. Aby uniknąć twardych wymagań Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ich rządy same zabezpieczyły się przed przeciwnościami, gromadząc rezerwy w obcej walucie.

Rezerwy te – warte obecnie więcej niż 4 biliony dolarów - finansowały kredyty w Stanach Zjednoczonych i w Europie. Oczywiście, istniały inne źródła płynności, głównie Rezerwa Federalna i rezerwy zgromadzone przez producentów energii. Trzeba było również finansowych sztuczek, by zamienić niepewne pożyczki hipoteczne na papiery wartościowe o potrójnym A ratingu. Ale jak któregoś dnia powiedział mojemu koledze z "Financial Times" Davidowi Pillingowi pewien chiński urzędnik: "Ameryka sama się utopiła w azjatyckiej płynności".

Przyznanie się do politycznych implikacji będzie dla bogatych państw tak samo bolesne, jak płacenie na własnym rynku ceny za rozrzutność. Erozja moralnego autorytetu Zachodu, która zaczęła się wraz z wojną w Iraku, nabrała rozpędu. Dłużnicy z Zachodu nie mogą dłużej oczekiwać, że ich wierzyciele będą słuchać pouczeń z ich strony. Stąd płynie większa nauka. Przesunięcie na wschód światowej potęgi ekonomicznej stało się chlebem powszednim politycznego dyskursu. Niemal każdy na Zachodzie mówi z podziwem i obawą o tempie w jakim rozwijają się Chiny, o pojawieniu się geopolitycznego gracza w postaci Indii, o wzrastającej międzynarodowej roli Brazylii i Południowej Afryki.

Ale bogate państwa będą jeszcze musiały we właściwy sposób stawić czoła tym implikacjom. Mogą sobie one jakoś wyobrazić podzielenie się władzą ale zakładają, że odbędzie się to na ich warunkach, polegających na tym, iż kraje wschodzące zostaną wchłonięte – zwróćcie uwagę, że w tempie narzuconym przez Zachód – przez znane międzynarodowe fora i instytucje.

Kiedy amerykańscy i europejscy dyplomaci mówią o tym, że wschodzące potęgi gospodarcze muszą stać się odpowiedzialnymi udziałowcami w globalnym systemie, to mają w rzeczywistości na myśli sytuację, w której Chinom, Indiom i innym nie wolno będzie zakwestionować istniejących obecnie standardów i norm.

Według tego rozumowania, kraje Beneluksu mają większy udział głosów w Międzynarodowym Funduszu Walutowym niż Chiny. A grupa siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw zakłada w tym tygodniu, że pozostanie tym jedynym właściwym forum dla ponownego zaprojektowania światowego systemu finansowego.

Nie mam żadnych zahamowań, jeśli idzie o propagowanie zachodnich wartości – o wychwalanie zalet rządów prawa, pluralistycznej polityki i podstawowych praw człowieka. Nie będę też twierdził, że wolnorynkowy system jest najgorszy ze wszystkich, pomimo finansowej zawieruchy.

Jednak ważny wniosek jest taki, że Zachód już dłużej nie może zakładać, iż światowy ład będzie stanowiony według jego wyobrażeń. Przez dwa stulecia z górą Stany Zjednoczone i Europa korzystały ze swojej gospodarczej, politycznej i kulturowej hegemonii. Ta epoka właśnie przemija.

Autor: Philip Stephens

© The Financial Times Limited 2008

 


Działania w OKO

♦ Warsztaty gitarowe
♦ Forum filmowe
Teatr tekstu


FORUM DYSKUSYJNE


WSZYSTKIE DZIAŁANIA
OKO SĄ BEZPŁATNE

Od 1 sierpnia 2008
Stowarzyszenie Akademia Wspierania
Rozwoju Człowieka 
zaangażowało się
w partnerskie  prowadzenie
Ośrodka Kreatywności Obywatelskiej
więcej

Kontakt

█ Siedziba główna
ul. Komorowicka 15
43-300 Bielsko-Biała

033 810 39 40
0 519 665 967

pn. – pt.  godz. 10.00–18.00

Dział obywatelski    Dział kultury
Dział edukacji     Dział informacji


█ Reintegracja osób starszych

ul. Kosynierów 22
43-300 Bielsko-Biała

 033 822 07 91
0 501 561 370

 

pn. – pt.  godz. 7.00–11.00

więcej informacji 

█ Koordynator projektu

Ośrodek jest przystosowany
dla osób niepełnosprawnych

 
WOLONTARIAT
Dysponujesz wolnym czasem?
Chcesz zrobić coś dla innych?
Zapraszamy do współpracy.

Projekt nr 10277/FOP07/2/MA/1375 – Ośrodek Kreatywności Obywatelskiej (OKO) – został zrealizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz budżetu Rzeczypospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych
Operator – Fundacja Fundusz Współpracy, ul. Górnośląska 4a, 00-444 Warszawa tel.+48 22 45 09 868, fax+48 22 45 09 803,
 www.funduszngo.pl, fop@cofund.org.pl.
Projekt realizowany przez Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedla im. Wojewody Grażyńskiego SMOG
w partnerstwie ze Stowarzyszeniem Wspierania Działań Kulturotwórczych
Uwaga Kultura
Strona kojarzona ze słowami kluczowymi: oko bielsko, oko, rada osiedla, wolontariat